Savon noir z wyciągiem z eukaliptusa 100 g

  • 28,00
Producent LORIENT
Dostępność: dostępny

Savon noir z wyciągiem z eukaliptusa

Savon Noir Eukaliptus to mydło roślinne wytwarzane od stuleci niezmiennymi, tradycyjnymi metodami z czarnych miażdżonych oliwek i wyciągu z liści eukaliptusa. Prawdziwy skarb natury. Codzienne stosowanie sprawia, że skóra nabiera zdrowego, świeżego wyglądu i jest znakomicie oczyszczona.

Ta aksamitna masa ma wszechstronne właściwości:

OCZYSZCZA – skórę z wszelkich zanieczyszczeń i toksyn. Służy do codziennego mycia twarzy i ciała lub do robienia maseczek. Aby wykonać zabieg wystarczy (max. 2 razy w tygodniu) na twarz i ciało zaaplikować kosmetyk, pozostawić na około 5 minut, po czym twarz wymasować delikatnie opuszkami palców, a ciało RĘKAWICĄ KESSA /dostępna w naszej ofercie/ i spłukać obficie wodą. Na zakończeni aplikujemy na dogłębnie oczyszczoną skórę kosmetyki pielęgnacyjne.

INTENSYWNIE NAWILŻA – zmiażdżone oliwki, czyli główny składnik tego kosmetyku, odpowiadają za intensywne nawilżenie skóry.

ENERGETYZUJE – wyciąg z liści eukaliptusa pobudza, usuwa zmęczenie sforsowanych mięśni i rozjaśnia umysł.

ŁAGODZI PODRAŻNIENIA – eukaliptus ma działanie antyseptyczne. Łagodzi podrażnienia skóry. Polecany do cery problematycznej, stanami zapalnymi.

Savon Noir Eukaliptus działa podobnie jak peeling enzymatyczny. Bezpieczny nawet do skóry bardzo wrażliwej, gdyż w swej strukturze nie ma żadnych drobinek, które mogłyby spowodować mechaniczne uszkodzenie skóry.

Waga: 100 g

Ingredients: aqua, potassium olivate, glycerin, eucalyptus globulus leaf oil, benzyl alcohol, limonene, linalol.

************************************************************************************************************************************************************************************************************

Zdjęcia oraz opisy są naszą własnością . Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna: Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170

Opinie klientów

  • Kinga Surgot Ocena: 5 W dniu: 02.10.2016

    Kosmetyk pod nazwą Marokanskie czarne mydło, może zaskoczyć zwłaszcza swoją formą, gdyż normalnego mydła nam nie przypomina. Wygląda bardziej jak żel lub galaretka. Jest to już moje trzecie opakowanie. Do tej pory miałam podstawową wersję, która przy mojej przetłuszczającej się cerze sprawdzała się, ale nie codziennie. Stosowałam mydło 2-3 razy w tygodniu ale tylko i wyłącznie na buzię. Można powiedzieć, że myłam twarz jak zwykłym mydłem. Skóra po tym aż „piszczała”, fajne uczucie czystości na skórze. Tym razem mam wersję z eukaliptusem, i musze przyznać, że sprawdza się nawet lepiej niż podstawowa wersja. Niedawno dowiedziałam się, że czarnego mydła można tez używać jako peeling’u na całe ciało, ale do tej czynności fajnie użyć gąbki lub rękawicy, która ułatwi nam ścieranie. Po wakacjach, niestety promienie słoneczne oprócz opalenizny zostawiły na moim ciele, nie fajnie wygladajace krostki, które szczerze mówiąc ciężko mi było zwykłym peelingiem usunąć. Nie mam skóry wrażliwej, także starałam się je usunąć nawet gruboziarnistymi peelingami niestety nie pomagało. Trochę sceptycznie nastawiona, bo gdzie zwykłe mydło, „bez drobinek” mi pomoże. Jednak stwierdziłam, że warto spróbować. I rozczarowałam się pozytywnie, gdyż krostki się ewidentnie zminimalizowały. Bardzo byłam zaskoczona, bo nie spodziewałam się tak fajnego efektu już po pierwszym użyciu. Nie wiem czy to zasługa mydła czy rękawicy, albo obu tych rzeczy ;P ale spokojnie mogę polecić osobom, które maja problemy skórne nie tylko na buzi, myslę że osoby które maja trądzik na plecach lub dekolcie mogą spokojnie spróbować, tak łagodnej formy peelingu, która działa, a nie podrażnia naszej skóry. Na pewno nie jest to moje ostatnie opakowanie, tego produktu.

  • Małgorzata Spychała Ocena: 5 W dniu: 28.09.2016

    Myślałam, że czarne mydło samo w sobie jest wystarczająco dobre, ale Franciszek udowodnił, że wszystko można udoskonalić i tak powstało savon noir z olejkiem eukaliptusowym dedykowane przede wszystkim skórze mieszanej, problematycznej ze względu na antyseptyczne działanie eukaliptusa. Moja cera należy do mieszanych, z tym że obszary skóry suchej są naprawdę suchą, więc troszkę się obawiałam, czy mydło jeszcze bardziej ich nie przesuszy. Jednak nic takiego się nie stało: już po pierwszym użyciu w roli peelingu enzymatycznego (czyli nakładam cienką warstwę mydła na twarz na 1 minutę i zmywam chłodną wodą) skóra była gładka, miękka i nie napięta (nie czułam tej potrzeby natychmiastowego nałożenia kremu). Od samego początku bardzo mi się spodobało też to przyjemne uczucie świeżości spotęgowane przez olejek eukaliptusowy :) Ponadto, dużą przewagą tego mydełka nad innymi testowanymi mydłami jest bardzo ładne, jednolite rozprowadzanie, wysoka jakość użytych składników (co przekłada się na efekt oczyszczający i nawilżający), bardzo przyjemne uczucie świeżej skóry oraz znacznie rzadziej pojawiające się niespodzianki. Savon noir od Franciszka, w duecie z rękawicą kessa, sprawdza się również doskonale jako nawilżająco-oczyszczający kosmetyk do całego ciała. Nie tylko wspaniale odświeża, ale po wykonaniu całego rytuału można tez poczuć prawdziwe odprężenie.

  • Józefa Pietruczuk Ocena: 5 W dniu: 26.09.2016

    Eukaliptusowy kosmetyk został umieszczony w bardzo fajnym poręcznym i odkręcanym pudełeczku. Aplikacja kosmetyku jest więc dziecinnie prosta. Zaraz po odkręceniu opakowania możemy poczuć wspaniały, mocny eukaliptusowy zapach i zauważyć lekko bursztynowy kolor. Jego konsystencja nie jest zbyt ciekawa, ponieważ się ciągnie niczym klej, jest gęsta i zwarta. Jednak nie ma to żadnego znaczenia biorąc pod uwagę efekty jakie możemy uzyskać. Jestem nim zachwycona, gdyż już po pierwszej aplikacji moja buzia stała się gładka, miękka i bardzo, ale to bardzo przyjemna w dotyku. Nie spodziewałam się, aż tak natychmiastowych wrażeń. Kosmetyk nie podrażnia i nie uczula. Jest bardzo wydajny, aby rozprowadzić go na twarzy nie potrzeba go zbyt wiele. Znakomicie oczyszcza buzię, wnikając w głąb skóry, a nawet ją ujędrnia. Stosowany regularnie sprawia, że twarz wygląda zdrowo, świeżo i nie pojawiają się na niej tak często niedoskonałości. Eukaliptus nie tylko łagodzi podrażnienia skóry, ale również goi powstałe. Złuszczenie przez produkt jest dokładne, dogłębne i przede wszystkim delikatne. Zaskórniki, wypryski czy niedoskonałości pożegnały mnie raz na zawsze. Po kilkakrotnej aplikacji zauważyłam, że kosmetyk fajnie reguluje pracę gruczołów łojowych. Zostawiłam go sobie raczej na twarz, gdyż tak zadowalających efektów dawno nie miałam po żadnym kosmetyku. Owszem używam go również na ciało i efekty są porównywalne. Ciało gładkie, jedwabiste i bardzo przyjemne w dotyku. Bardzo doceniam uniwersalność kosmetyku. Z czystym sumieniem polecam każdemu.

  • Weronika Czyż Ocena: 5 W dniu: 25.09.2016

    Muszę przyznać, że otwierając paczkę z Mydlarni Świętego Franciszka byłam zawiedziona. Używałam już wcześniej czarnego mydła od konkurencji i nie zauważyła żadnych efektów. Mimo wszystko uzbroiłam się w rękawicę Kessa, weszłam do łazienki i... byłam mile zaskoczona. Ciało. Jeżeli chodzi o wpływ na moją skórę, to naprawdę jestem pod wrażeniem. Połączenie mydła z rękawicą dało efekt niezwykle miękkiej i gładkiej skóry nawet na łokciach (co naprawdę nie sądziłam, że będzie kiedykolwiek możliwe). Po wyjściu z łazienki i nałożeniu balsamu po prostu nie mogłam przestać dotykać swojej skóry. W życiu nie miałam tak miłego w dotyku ciała. Ilość martwego naskórka, którego się pozbyłam, była zaskakująca (i prawdę mówiąc, trochę obrzydliwa). Człowiek naprawdę nie spodziewa się, co się na nim znajduje, mimo wykonywania peelingów. Połączenie rękawicy i czarnego mydła, to według mnie must have. Twarz. Na początku należy napomnieć, że jestem posiadaczką cery trądzikowej. W tym wypadku pierwsza próba nie była aż tak zachwycająca. Trzymałam mydło wskazane dwie minuty, jednak nie zaobserwowałam żadnych efektów. Przez dwa tygodnie podejmowałam kolejne próby i udało mi się wydobyć z niego jak najwięcej. Moja cera wymaga długiego trzymania mydła przez około 4 - 5 minut. Nie zaobserwowałam nadmiernego wysuszenia ani ściągania skóry (taki efekt uzyskałam przy jeszcze dłuższym trzymaniu). Była ona ładnie wyczyszczona, a w dotyku przyjemna. Przebarwienia znikają, podobnie jak zmiany skórne. Zauważyłam też o wiele lepsze działanie masek i glinek tuż po użyciu Savon Noir. Podsumowując, muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona. Najlepszy sposób na pozbycie się martwego naskórka, który dla mnie bije peelingi mechaniczne i enzymatyczne.

  • Karolina Kopeć Ocena: 5 W dniu: 25.09.2016

    Zapach mydła genialnie działa na moje zmysły – odprężająco i relaksująco, uwielbiam ziołowe zapachy. Ma ciekawą, ciągnącą konsystencję. Jest bardzo ekonomiczne, wystarcza na długo. Moja skóra na twarzy znacznie poprawiła swoją kondycję. Wypryski zniknęły a nowe coraz rzadziej się pojawiają. Skóra na nogach jest jedwabiście gładka i może mi się wydaje, ale masaż rękawicą Kessa nieco zniwelował cellulit na udach. Stopy są w siódmym niebie, delikatny peeling sprawił, że pozbyłam się twardego i szorstkiego naskórka a w jego miejsce otrzymałam mięciutką skórę. Idealne nawilżenie i oczyszczenie to tylko część jego atutów. Jednym słowem Czarne Marokańskie Mydło działa cuda! Koniecznie je wypróbujcie, jest tego warte!

  • Kinga Kerth Ocena: 5 W dniu: 24.09.2016

    Uwielbiam eukaliptusa w kosmetykach. Tutaj zdaje swój egzamin idealnie. Koi podrażnienia, nie powodując nowych Pięknie uelastycznia, nawilża i ujędrnia ciało. Skóra jest odświeżona, bez nieprzyjemnego nalotu. Dobrze sprawdza się przy skórze twarzy - usuwa zanieczyszczenia oraz sebum. Wielozadaniowiec :)

  • Małgorzata Ur Ocena: 5 W dniu: 21.09.2016

    Jak dla mnie rewelacja. Jest to drugie pudełeczko tego specyfiku, które miałam przyjemność używać i z pewnością jeszcze wrócę do niego nie raz. Ma charakterystyczny eukaliptusowy zapach z nutą alkoholu, który może nie wszystkim się podobać, ale jak dla mnie bomba. Konsystencja jest gęsta, jednak nie zbita, jak w przypadku czarnego mydła. Skóra po zabiegu (zarówno na twarz jak i na ciało) jest idealnie miękka, gładka i gotowa na aplikację kremu lub olejku. Bardzo serdecznie polecam ;)oceniłabym na 6 ale nie ma tutaj jakiej oceny dlatego daje 5 ;)

  • Kinga Świgost Ocena: 5 W dniu: 21.09.2016

    Mydła Savon noir z wyciągiem z eukaliptusa używałam do twarzy, ud i pośladków oraz do stóp. No to po kolei... Twarz: nałożyłam, 2 minuty, wmasowałam i zmyłam. Zabieg ekspresowy a efekty? Skóra ściągnięta ale nie w nieprzyjemny sposób. Można poczuć nawilżenie i odświeżenie. Nie posiadam skóry z problemami trądzikowymi czy przebarwieniami więc nie wiem jak sprawia się w tym przypadku. Ale przy suchej cerze polecam na 100%. Ciało: nałożyłam, 10 minut następnie użyłam rękawicy Kessa, koliste ruchy i spłukiwanie. Efekt: skóra sprężysta, na pewno jędrniejsza i wyczuwalnie i wizualnie, co daje efekt satysfakcjonujący. Stopy: postąpiłam dokładnie jak z udami. W moim przypadku na stopach jest ewidentny stary naskórek, w przypadku którego wykonanie zabiegu pomogło i skóra stała się miększa. Ogólne podsumowanie: ze względu na cenę zarówno mydła jak i samej rękawicy z pewnością polecam. Efekty same ocenicie bo warto kupić!

  • Anita Rajczyk Ocena: 5 W dniu: 20.09.2016

    Recenzja – Savon noir z wyciągiem z eukaliptusa stosowanego na całe ciało przy pomocy rękawicy Kessa :) Bardzo lubię klasyczną wersję czarnego mydła z Maroka z Mydlarni u Franciszki firmy L” orient i wykorzystuje ją do sporządzania maseczek enzymatycznych na twarz . Jednakże jak wiadomo kobieta zmienną jest w związku z tym postanowiłam wypróbować inną wersję tego mydlą ( z eukaliptusem) tym razem stosując ten produkt nie skórę twarzy lecz na całe ciało. Zainteresowałam się tym nowy – sposobem zastosowania tego mydła gdyż w Internecie znalazłam bardzo wiele pozytywnych opinii na temat jego stosowania na ciało w połączeniu z masażem wykonywanym właśnie z rękawicą Kessa . Postanowiłam się sama przekonać czy te opinie pełne „ zachwytów” mają w sobie tak zwane ziarnko prawdy czy są one wyssane prosto z palca. Reasumując postanowiłam sobie urządzić w swojej łazience mini Spa aby przekonać się czy rzeczywiście produkt ten działa cuda . Umyłam swoje ciało naturalnym mydłem przez zabiegiem a następnie nałożyłam na nie cienką warstwę tego produktu. Nakładanie produkty trochę trwało ale jest to moim zdaniem całkowicie normalne przy tego rodzaju zabiegać . Zastanawiałam się czy mogę też „ tym mydłem” pocierać lekko przy nakładaniu aby stworzył on mydlaną warstwę czy jednak lepiej by było aby ta cienka warstwa była brązowa ( nie znalazłam stosownej odpowiedzi więc nie pocierałam i na całym ciele zostawiłam brązową – nierównomierną wartwewke- bez pocieranie nie byłam w stanie każdy milimetr skóry pokryć produktem-ale uważam że to całkowicie normalne) Po nałożeniu produktu – należy czekać 10 min w tym o to czasie ( umyłam włosy nałożyłam na nie maskę i przeglądałam magazyn Elee – mało istotne) Po 10 minutach zamączyłam rękawice Kessa – kulistymi ruchami masowałam obszar ciała w którym znajdowało się mydło tym samym je usuwając a następnie opłukując rękawicę i znów usuwając. Zabieg trwał z 15 min jak nie więcej- ale to był mój pierwszy raz w związku z tym uważam że kobiety które stosują ten produkt co jakiś czas mają na pewno większą wprawę niż ja . Jaki był efekt tego zabiegu? Po pierwsze eukaliptus zawarty w tym produkcie pachnie odprężająco ( bardzo podoba mi się ten zapach- czułam go przez cały zabieg- lekko zapach po zabiegu utrzymywał się nawet na mojej skórze ) tym samym wprawił mnie on w bardzo dobry nastrój. Skóra była po zabiegu gładka , nie podrażniona za pewne dzięki działaniu eukaliptusa ( działanie antyseptyczny) mimo że dość intensywnie masowałam swoją skórę rękawicą ). Skóra też była troszkę ściągnięta – ja lubię taki efekt ale nie każdemu może on odpowiadać ( jest on jednak bardzo krótkotrwały) , bardzo dobrze oczyszczona i tym samym przygotowana do nawilżenia balsamem ( który dzięki wcześniejszemu peelingowi enzymatycznemu wykonywanego z użyciem tego mydła ma szanse wniknąć głębsze warstwy skóry) lub olejem. Osoby które przyzwyczajone są do peelingowania skóry peelingami solnymi które zostawiają efekt” nawilżającej rękawiczki” mogą być zawiedzione gdyż skóra po takim zabiegu jest znakomicie oczysz ona ale trzeba będzie poświecić czas na nałożenie balsamu lub oleju i poczekać aż produkt się wchłonie. Z takim problemem się nie spotykamy w przypadku peelingów solnych wzbogaconych w oleje - nakładamy jeden produkt i skóra jest oczysz ona i nawilżona . Jednakże ja miałam problem z peelingami solnymi nie dokońca usuwały one z mojej skóry martwy naskórek a potem pokrywały go jeszcze warstwą oleju i wyglądało to bardzo nie estetycznie . W związku z tym uważam że ten produkt w połączeniu z rękawicą znakomicie sprawdzi się u osób mających podobnie jak ja problem z rogowacieniem skóry. Na pewno nie zamieniłabym go na peeling solny- bo oczyszcza on skórę kilka razy lepiej niż on. Fakt że po zabiegu trzeba poświęcić jeszcze czas aby nawilżyć skórę balsamem lub mleczkiem ale za to skóra jest czysta i nawilżona i nie ma na niej miejsc z obumarłym naskórkiem pokrytych warstwą oleju z czym mamy do czynienia czasami w przypadku peelingów solnych wzbogaconych w oleje. Ja zdecydowanie zakochałam się w tym produkcie – w jego cudownym działaniu. A co do jego składu oprócz wyciągu z liści eukaliptusa i miażdżonych oliwek możemy w nim znaleźć jeszcze nawilżającą glicerynę alkohol benzynowy ( nie jest to alkohol natłuszczający ale stosowany jako konserwant znajdujący się na liście alergenów w związku z tym mydło nie może być uważane za hipoalergiczne i tą nomenklaturą się naturalnie jego producent na szczęście nie posługuje) , jednopierścieny węglowodór terpenowy imitujący zapach skórki cytryny( składnik ten także znajduje się na liście alergenów – nie jestem biotechnologiem kosmetycznym ale przypuszczam że produkcja mydła bez tego składnika mogłaby sobie świetnie poradzić) , nienasycony alkohol alifatyczny ( pochodzenia naturalnego). Reasumując produkt ten świetnie złuszcza obumarły naskórek - skóra jest oczyszczona i gotowa na nawilżenie olejami lub balsamami. Jest to produkt bardzo dobry. Reasumując oceniam produkt na 4, 5 ( 0,5 odejmuje za to że produkt zawiera w sobie alergeny w związku z czym nie jest on hipoalergiczny i raczej nie może być on używane przez osoby cierpiące na poważne alergię ) Wielkim atutem jest również zapach tego produktu – zapach eukaliptusu wpływa odprężająco na organizm ludzki . Jestem bardzo zadowolona w sumie z tego produktu i serdecznie wam go polecam do wypróbowania .Pozdrawiam :)

  • Renata Żukowska Ocena: 5 W dniu: 20.09.2016

    Otóż mydełko Savon Noir ma ciekawy wygląd i konsystencję. Nie jest tradycyjne i nie przypomina mydła w płynie. Konsystencją przypomina raczej miód, gdyż jest lekko płynne, ciągnące i lepkie. Sam kolor mydła może nie jest zachęcający, bo lekko brązowy, ale należy pamiętać, że jest to produkt naturalny. Nie ważny jest zatem wygląd, a jego jakość. A teraz przejdę do zaobserwowanych efektów jego działania. Otóż mydełko bardzo dobrze oczyszcza skórę i przy tym nie wywołuje podrażnień. Doskonale wygładza i przygotowuje skórę do dalszych zabiegów. Po umyciu ciała odczułam dużą świeżość. Jedynym minusem jaki zaobserwowałam to szczypanie oczu. Należy zatem ostrożnie korzystać. Cena produktu wydaje mi się współmierna do jakości. 100% satysfakcji !

  • Patrycja Rymarowicz Ocena: 5 W dniu: 17.09.2016

    Mydło SAVON NOIR EUCALYPTUS sprawdziło się u mnie podczas codziennego rytuału mycia twarzy. Już niewielka ilość mydełka sprawia, że cera staje się oczyszczona, niepodrażniona, pełna blasku i najważniejsze - nie występuje uczucia ściągnięcia. A w przypadku drobnych wyprysków – wymazuje je z twarzy niczym gumka. Po prostu „najsss”. Co do energetyzujących właściwości tego produktu – bardziej zadziałał on na moje nozdrza. Mydło to także mój ulubiony peeling enzymatyczny (1-2 razy w tygodniu), a przede wszystkim - środek do uzyskania nieskazitelnie gładkiej i oczyszczonej skóry, która jeszcze lepiej absorbuje balsam.

  • Marlena Frelek Ocena: 4 W dniu: 14.09.2016

    Bardzo dobrze działa na podrażnione miejsca na skórze. Zapach spowodowany wyciągiem eukaliptusa - nie przeszkadza w użytkowaniu. Dzięki oliwkom dostarcza skórze potrzebnego nawilżenia.

  • Anita Rajczyk Ocena: 4 W dniu: 13.09.2016

    Recenzja – Savon noir z wyciągiem z eukaliptusa :) Na wstępie swojej recenzji chciałabym zaznaczyć że to czarne mydło z Maroka nie jest pierwszym czarnym mydłem z Mydlarni u Franciszka którego miałam przyjemność używać. Bowiem dwa razy w tygodniu wykonuje sobie maseczki na twarz klasycznym mydłem czarnym Savon noir bez dodatku eukaliptusa. Moje doświadczenia jeśli chodzi o pielęgnację twarzy klasyczną wersją tego produktu były bardzo dobre w związku z tym przed testowaniem produktu z eukaliptusem miałam już w stosunku do jego działania bardzo wysokie wymagania. Chciałam aby produkt działał tak jak wersja klasyczna którą posiadam ale dodatkowo pachniał przede wszystkim pachniał ( klasyczna wersja nie pachnie i trudno się temu dziwić skoro jest to produkt pochodzenia naturalnego) i łagodził podrażnienia ( eukaliptus jest słynny z tego rodzaju działania ) . Swoje testy rozpoczęłam od odkręcenia słoiczka i powąchania gdyż byłam bardzo ciekawa jak to ja zapalony perfumoholik jak ten produkt może pachnieć . I wiecie co zakochałam się w tym zapachu. Mydło pachnie po prostu eukaliptusem w związku z tym jego zapach należy do tzw.” kategorii zapachów zielonych , zielarskich” . Zapach jest energetyczny i odprężający . Bardzo spodobało mi się odprężające działanie zapachu tego produktu gdyż poprawia on nastrój i koi nerwy. Zapach jest wysokiej klasy w związku tym sądzę miłośniczki bardzo dobrej serii produktów Aromakologia z L’occitane , która to została stworzona aby także zapach produktów ( naturalnych olejków) wpływał pozytywnie na samopoczucie zachwycą się tym mydłem z dodatkiem eukaliptusa. Na rynku naprawdę jest mało naturalnych kosmetyków , kosmetyków które swoim naturalnym zapachem wpływają pozytywnie na organizm człowieka . Wiem że wiele osób cierpiących na nerwicę , chandrę lub bezsenność szuka właśnie tego rodzaju kosmetyków aby łączyć pozytywne działanie kosmetyku na urodę jak i swój stan zdrowia w tym kontekście akurat mam na myśli nastrój. Ja jako konsument mam również dość Aromaterapii oddzielonej od pielęgnacji. Miło mi jest kupić sobie ususzoną lawendę i cieszyć się jej zapachem nie powiem że nie , miło mi jest także kupić sobie olejek zapachowy i używać go w kominku w celu polepszenia sobie nastroju – ale te rzeczy potem są gdzieś położone po kontach i tak naprawdę bardzo rzadko się z nich korzysta w związku z tym ich efekt terapeutyczny jest prawie żadny . Dlatego jestem fanką produktów kosmetycznych – gdyż używa się je notorycznie a wzbogacone o zapachy terapeutyczne mogą one nam poprawić tak bardzo naruszone stresem i pośpiesznym życiem zdrowie. Eukaliptus jest znany od dawna a Aromaterapii i jest bardzo często w niej wykorzystywany ze względu na to że jego zapach koi napięcie jakie człowiek odczuwa w ciągu dnia. I tak się zastanawiam że chyba zmienię skąd inąd bardzo dobrą wersje klasyczną czarnego mydła na wersje z eukaliptusem ze względu właśnie na ten zapach , który mnie odpręża i uspokaja . Mydło jest zrobione z miażdżonych oliwek metodą tradycyjną ( jak każde czarne mydło z Maroka) i wyciągu z liści eukaliptusa ( to nie tylko olej –jest to dawany ale wyciąg w związku z tym dlatego zapewne zapach jest pobudzający i mocno intensywny , przez krótki czas utrzymuje się on na skórze ale w tym wypadku nie o to chodzi a by zapach się długo na skórze utrzymywał ja chce intensywnie czuć ten zapach podczas robienia maseczki aby napięcie ze mnie zeszło i go czuje !). Struktura myła też mi odpowiada – wiem że serie mogą się różnić nie znacznie ze względu na naturalne komponenty ale wydaje mi się ( może to za sprawą wyciągu z eukaliptusa który jest dodawany do tego mydła) że konsystencja jest mniej miodna i ciągnąca się jak to ma miejsce w przypadku klasycznej wersji tego mydła. Z klasykiem miałam początkowy problem z nakładaniem po czasie nauczyłam się „ urywać” to mydło i nawijać je na palec i tak aplikować. A jeśli chodzi o tej produkt konsystencja była bardziej z bita i mogłam go bez problemu nałożyć na twarz w związku z czym po moich doświadczeniach z wersją klasyczną byłam bardzo mile , pozytywnie zaskoczona. Mydło z eukaliptusem podobnie jak wersja klasyczna zostało przeze mnie wykorzystane do sporządzania maseczek na twarz. W związku z tym że opisałam wam rewelacyjny leczniczy zapach tego produktu, różnice pomiędzy nim a klasykiem teraz czas na najważniejsze czyli na działanie! . Maseczka nakłada się szybko , pozostawia się ją na krótko ( 3-5 min ) w związku z tym pokochają je kobiety moim zdaniem które podobnie jak ja nie dysponują dużą ilością wolnego czasu. Na twarz nakładamy cienką warstwę maseczki, zostawiamy ją na 5 min . A następnie kulistymi ruchami masujemy i spłukujemy – w czasie masażu maseczka się zmydla . Co jest bardzo przyjemne . Po całym zabiegu skóra nie jest gładka , oczysz ona i lekko ściągnięta ( ja bardzo lubię ten efekt wiem że niektóre kobiety za nim nie przepadają –ale zapewniam że w miarę systematyczne używania czarnego mydła efekt ściągnięcia skóry jest coraz mniejszy). Ta maseczka jest też za sprawą eukaliptusa bardzo delikatna w związku z tym może być także używana przez osoby które mają podrażnienia na skórze twarzy ( eukaliptus działa na skórę antyseptycznie) . Z całą pewnością do tej pory jest to moja ulubiona wersja czarnego mydła  . Gdy skończę eukaliptus na pewno przetestuje jeszcze wersje czarnego mydła z różą jak i olejkiem arganowym gdyż tych wersji czarnego mydła jestem również bardzo ciekawa. A co do składu mydła czarnego z Maroka z eukaliptusem oprócz wyciągu z liści eukaliptusa i miażdżonych oliwek możemy w nim znaleźć jeszcze nawilżającą glicerynę alkohol benzynowy ( nie jest to alkohol natłuszczający ale stosowany jako konserwant znajdujący się na liście alergenów w związku z tym mydło nie może być uważane za hipoalergiczne i tą nomenklaturą się naturalnie jego producent na szczęście nie posługuje) , jednopierścieny węglowodór terpenowy imitujący zapach skórki cytryny( składnik ten także znajduje się na liście alergenów – nie jestem biotechnologiem kosmetycznym ale przypuszczam że produkcja mydła bez tego składnika mogłaby sobie świetnie poradzić) , nienasycony alkohol alifatyczny ( pochodzenia naturalnego). Jeśli bym miała ocenić ten produkt w skali od 1-5 , oceniłabym go na 4, 5 ( 0,5 punka odejmuję za alkohol konserwujący lub alifatyczny – nie wiem który z nich jest odpowiedzialny za to że gdy mydło przypadkiem dostanie się do oka- oczy pieką zapewne oba z nich ( nie jest to w żadnym razie szkodliwe ale nieprzyjemne- naturalnie przy właściwym użytkowaniu zdarza się to niezwykle rzadko. Drugim argumentem obniżającym ocenę jest to że w mydle są składniki mogące wywołać alergię w związku z tym nie jest to produkt hipoalergiczny . Nie jestem alergiczką nie mam więc z tym problemu ale w przypadku innych osób może to stanowić problem. Reasumując produkt świetny , na pewno kupie go ponownie  i oceniam go za 4,5 na /5 . Najbardziej zakochałam się w jego aromaterapeutycznym zapachu ( w ocenie zaznaczyłam 4 gdyż nie ma opcji 4, 5:) ) Polecam Anita

  • Aleksandra Lozowska Ocena: 5 W dniu: 13.09.2016

    Savon Noir nie jest typowym mydłem w kostce, które mogło się już wielu osobom znudzić. Ma konsystencje tzn krówki ciągutki i zapakowane jest w estetyczny pojemniczek z zakrętką, bezpieczny także wtedy, kiedy wpadnie w niepowołane małe ręcę. Właśnie ta konsystencja zwróciła szczególnie moją uwagę, bo nieodłącznie kojarzy mi się ze smakami dzieciństwa.Ale zjeść Savon Noir nie odważyłam się ;) Mydło nakłada się na ciało specjalną rękawicą KESSA i nie pozbywajcie się tej przyjemności używając tylko ręki, bo rękawica wspaniale masuje, pobudza krążenie i daje uczucie odprężenia. Szczerze przyznam, że po nałożeniu byłam nieco sceptycznie nastawiona, bo na ciele mydło przybiera ciemny kolor ( a może byłam taka brudna ;)) który kojarzył mi się z kałużą. No ale w końcu jest to CZARNE mydło ;) i nadeszło 10 wspaniałych minut trzymania mydła na ciele podczas, których zdążyłam zjeść ulubiony jogurt z płatkami, nałożyć maskę na włosy i przeczytać artykuł w gazecie i wszystko to bez dziecka ;) po spłukaniu skóra była bardziej elastyczna i tak jakby...naga…;) logiczne prawda? ale chodzi mi bardziej o to, że mydło idealnie umyło skórę tak, że miałam poczucie że nie ma na niej żadnego zbędnego kosmetyku, a po nałożeniu balsamu do ciała z masłem shea Mleko -Marakuja naprawdę poczułam się jak marokańska księżniczka. A najlepszą recenzje wystawiły mydłu moje pięty, które już dawno nie były takie miękkie :D Mydło zastosowałam również na twarzy i tu miałam podobne efekty. Oczywiście uwaga producenta, aby omijać okolice oczu jest bardzo istotna...mnie się nie udało i ojjj szczypało, ale nie ma źle - nadal widzę ;) Mydło zostawia po sobie ciemny osad w brodziku lub wannie - tam gdzie używamy, ale łatwo da się go usunąć. Podsumowując: z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim zapracowanym, zmęczonym, potrzebujących chwili relaksu, ale także tym, którzy po prostu chcą poczuć się luksusowo i specjalnie nie pisze w formie żeńskiej, bo mój mąż jest kolejnym ochotnikiem do testowania.

  • źródło: mydlarnia.info Ocena: 5 W dniu: 16.09.2014

    Autor: Niaka89 Data: 2013-05-02 21:16:15 Treść: Mam cerę z tendencją do wyprysków. Długo poszukiwałam kosmetyku, który sprosta moim wymaganiom...czarne mydło jest strzałem w dziesiątkę. Oczyszcza, zostawia skórę miękką, jaśniejszą, zmiany skórne załagodzone...

  • źródło: mydlarnia.info Ocena: 5 W dniu: 16.09.2014

    Autor: serduszkowa Data: 2013-03-14 18:05:06 Treść: wszystkie moje wypryski na buzi poszły w niepamięć i zawdzięczam to właśnie temu świetnemu specyfikowi i codziennemu użytkowaniu :)

zamknij

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.